Czy warto wstawać wcześnie rano? Chronotypy. Skowronek czy sowa?

Czy warto wstawać wcześnie rano? Chronotypy. Skowronek czy sowa?

Każdy z nas ma do zagospodarowania 168 godzin czasu. 168 godzin to dokładnie tydzień. Ten czas musi nam wystarczyć na wyspanie się, pracę, rodzinę, przyjaciół, rozwój osobisty, sport i zakupy w Biedronce. Czy warto wstawać wcześnie rano, aby to wszystko pogodzić?

Chciałabym przestawić swój rytm dnia i jak to się ładnie mówi „zwiększyć swoją wydajność”. Co mam na myśli? Chciałabym z nocnego marka (tzw. „sowy”) przestawić się na rannego ptaszka, który zaczyna swój dzień wcześnie rano i bardzo efektywnie.

Myślę o tym od ponad roku i przyznaję, że temat nie należy do łatwych. Wiem nawet jak taki idealny poranek mógłby wyglądać:

Wstaję około godziny 6: 00. Czytam książkę, modlę się, idę biegać bądź uprawiać jogę, na spokojnie jem śniadanie i przygotowuje do wyjścia z domu około 8:30. Takich planów, tego, co mogłabym robić rano stworzyłam już kilka. Jednak zawsze jest problem przy tym samym punkcie „wstaje o 6:00”.

 

Skowronki vs. Sowy – chronotypy człowieka

Świat dzieli się na ludzi, którzy wstają skoro świt i czerpią z tego przyjemność, a także na tych, który czują się najbardziej efektywni wieczorem. Należę do drugiej grupy, a Wy?

Przeczytałam niedawno, że skowronki mają lepszą reputacją, niż sowy. Dlaczego tak jest? No cóż skowronkami są piekarze, rolnicy, lekarze. A kto zarywa noce? Prostytutki, włamywacze, złodzieje. Noc nie kojarzy się dobrze. Część z nas boi się, gdy wokół jest ciemno. Noc jest domeną koszmarów, bezsenności, samotności. Mówi się, że w nocy lubią działać źli ludzie. Wszystko, co dobre śpi o tej porze.

„Osoby, które wstają rano uważane są za sumiennych i stabilnych emocjonalnie. Skoro sowy zarywają noce to za dnia są niewyspani i z tego powodu rozdrażnieni, agresywni, roztrzepani, mają również skłonność do używek i podejmowania ryzyka” – przeczytałam w artykule Aleksandry Boćkowskiej, w magazynie Coaching. Według psychologów osoby, które walczą ze swoją naturą pod tym względem mają tendencję się objadać.

„Umiejętne wykorzystanie porannego czasu jest odpowiednikiem finansowej porady, która mówi, aby najpierw zapłacić sobie, a dopiero potem opłacić rachunki.” Jeśli będziesz czekać do końca miesiąca, aby odłożyć to, co Ci zostało to okaże się, że nie masz już żadnych oszczędności. I podobnie, jeśli będziesz czekać do końca dnia, żeby zrobić coś ważnego, nie pilnego – takiego jak ćwiczenia, modlitwa, czytanie, rozmyślania nad własną karierą, rozwojem czy spędzenie cennych chwil z rodziną – to podobnie tego nie zrobisz.

Tak jak wspomniałam interesuję się tematem już od jakiegoś czasu. Przeczytałam sporo opinii i porozmawiałam z mądrymi ludźmi na temat czy warto wstawać wcześnie rano oraz jak to zrobić, aby wstawać wcześniej? Ostatnio wpadła mi w ręce książka, „Co ludzie sukcesu robią przed śniadaniem”, jedną z wielu rzeczy, które wynotowałam sobie z tej książki jest:

„Umiejętność mądrego wykorzystywania pierwszych godzin dnia jest tym, co zmienia wariactwo w osiągnięcia. Zanim reszta świata usiądzie do śniadania, ludzie sukcesu mają już na swoim koncie pierwsze codzienne zwycięstwa, dzięki którym ich życie nabiera kształtu, jakiego sobie życzą.” 

Ładne, prawda? Do mnie trafia. Tyle, że…

Nastawiam budzik wieczorem. A gdy rano dzwoni jestem zaskoczona, co za pomysł mi strzelił do głowy, żeby ustawić zegarek żeby dzwonił w środku nocy. Czasem go wyłączam, a czasem naiwnie włączam dziesięciominutowe drzemki z nadzieją, że jak tym razem zadzwoni to wstanę.

„Gdy my włączamy przycisk drzemka, oni trenują do półmaratonu. Gdy my próbujemy wyszykować dzieci do szkoły, oni jedzą rodzinne śniadanie, po czym zawożą swoje pociechy na poranne spotkanie klubu książki.”

– dotknęło mnie to zdanie. Domyślam się, że taki był właśnie cel autora książki. Zrozumiałam to, jako: gdy ja się lenie, inni realizują swoje marzenia.

Jestem w trakcie prób przestawiania się na ranne wstawanie, więc nie jestem jeszcze w stanie napisać instrukcji „5 kroków do rannego wstawania”. Na pewno podzielę się z Wami, jak osiągnę swój cel. Teoria, wyczytana przeze mnie w licznych artykułach i wspomnianej książce głosi, że to wszystko jest połączone nie tylko z naszym chronotypem, ale również z siłą naszej woli.

 >>> To może Cię zainteresować. Przeczytaj również wpis o minimaliźmie organizacyjnym.

Siła woli

Najnowsze badania skupiające się na naszej sinej woli mówią, że jeśli mamy do wykonania zadanie, w którego realizacji niezbędna jest nasza samodyscyplina to warto, aby wykonać je rano. Siła naszej woli podobnie jak mięśnie słabnie, gdy je nadużywamy, ponieważ mamy tylko jedno źródło energii, którym jesteśmy my sami. Przez cały dzień wykorzystujemy swoją energię przy dokonywaniu decyzji, wyboru jedzenia, kontrolowanie procesów myślowych, emocji a przy tym wszystkim wykonywanie naszej pracy najlepiej jak potrafimy. Cały dzień zużywamy pokłady energii i nic dziwnego, że wieczorem nie mamy już siły na rozwiązywanie problemów, kreatywne myślenie, czy cierpliwość.

Badania i życiowa praktyka potwierdza tezę, że największe porażki związane z samokontrolą i złymi decyzjami mają miejsce pod koniec dnia. Zgadzacie się?

Według badań najczęściej robimy odstępstwa od diety wieczorem, nie rano. „Zawsze znajdzie się powód, aby zrezygnować z treningu o 16: 00 i zazwyczaj jest to dobry powód.”

Dla kontrastu, autor wspomnianej książki pisze, że rano, gdy jesteśmy pełni energii, silnej woli mamy bardziej optymistyczne podejście do świata (podejrzewam, że badania nie były robione w Polsce późną jesienią :). Dla potwierdzenia tych słów, przeprowadzono analizę wpisów na Twitterze z całego świata. Analiza potwierdziła, że tweety publikowane pomiędzy 6:00 – 9:00 rano częściej używają słów „wspaniale”, „super”, od tweedów publikowanych o innych porach dnia. Z rana człowiek wyposażony jest w większe pokłady wewnętrznej motywacji, które warto wykorzystać przy wykonywaniu zadań, o tej godzinie. To jest argument, który potwierdza, że priorytety na dany dzień warto załatwić w pierwszej kolejności.

W ostatecznym rozrachunku samokontrola pomaga Ci się zrelaksować, ponieważ eliminuje stres i umożliwia zachowanie siły woli na ważne wyzwania.” Tierney i Baumeister

 Tierney i Baumeister

Silna wola, którą możemy wykorzystać rano na podniesienie się z łóżka o godzinie szóstej rano i ćwiczenia fizyczne, czytanie, czy czas dla siebie, po pewnym czasie zamienia się w nawyk. Co to znaczy? Poranna rutyna, którą wypracujemy sobie dzięki silnej woli zamienia się w rutynę i oszczędza naszą energię, ponieważ przestajemy patrzeć na to, jako na poziom decyzji do podjęcia – wstajemy o 6 czy nie wstajemy? Robimy coś czy nie? Poranne zajęcia stają się nawykiem, zupełnie jak mycie zębów. Wstając rano nie zastanawiamy się, czy chcemy je umyć, czy nie. To jest po prostu nasz poranny rytuał. Według książki, Co ludzie sukcesu robią przed śniadaniem, ludzie sukcesu zmieniają ważne, wartościowe zadania w takie właśnie poranne rytuały, tym samym zachowując energię na resztę dnia.

To jak, myślicie, że warto zmienić swój chronotyp? Warto wstawać wcześnie rano?

Stworzyłam grupę na facebooku, w której razem wspieramy się i motywujemy do rannego wstawania. Może dołączysz? https://www.facebook.com/groups/284248758732501/

Chcesz więcej? Obserwuj mnie na instagramie:

Czy warto wstawać wcześnie rano? Chronotypy. Skowronek czy sowa?

About Martina, lovelajf.pl

Trener Rozwoju Osobistego, Coach, bloger, minimalistka z pasją do podróżowania. Ulubiony kierunek podróży to Azja. Zakochała się w niej podczas podróży dookoła świata, którą zrealizowała w pojedynkę. Kiedy nie podróżuje, biega i pije zieloną herbatę. Nieustająca poszukiwaczka inspiracji i dzieląca się nią z czytelnikami.

  • Też jestem, a raczej jeszcze do niedawana byłam, sową. Całe studia spędziłam w nocnym trybie (imprezowym w ciagu roku, a książkowym w sesji). Odkąd jestem na Kaledonii, przestawiłam się na tryb życia wyspiarzy i wstaję codziennie koło 7h rano. Robię trening, dobre śniadanko, ogarniam się i biorę do pracy. Działając tak od czerwca stało się to dobrym nawykiem i jeszcze przyjemniejszym rytuałem, tak jak piszesz 🙂 Jasne, że zdarzają się dni z 50 drzemkami, zanim w końcu zwlekę się z łóżka, ale jest ich o wiele mniej, niż kiedy funkcjonowałam w nocnym trybie i łudziłam się, że kładąc się późno spać wstanę z kurami. Mam nadzieję, że po powrocie do Polski nadal będę miała motywację, żeby żyć w takim trybie 🙂

    • Super, że nie jestem sama! Dziękuję, że się podzieliłaś swoim doświadczeniem w tym temacie 🙂 Podobają mi się Twoje poranne nawyki. Będę trzymała kciuki aby po powrocie do Polski rytuał wciąż obowiązywał 🙂 Z tego co piszesz rozumiem, że mimo, że wstajesz ok. 7 rano od dłuższego czasu to nadal nie zawsze, jest tak łatwo wstawać? Ja staram się wstawać ok. 6:00 od około tygodnia i szczerze mówiąc czekam na ten moment, w którym gdy zadzwoni budzik będą wyspana i od razu wstanę z łóżka 🙂

      • Dzięki!
        Tak, nigdy nie jest łatwo wstać, zwłaszcza jak jest się takim śpiochem jak ja 😀 Poza tym odkryłam, że łóżka mają wszędzie taką samą siłę przyciągania, bez względu na szerokość geograficzną 😀 A tak na serio, jeśli położę się wcześnie, czyli koło 22h-23h, to nie mam problemu ze wstaniem koło 7h. Po prostu mój organizm potrzebuje te minimum 8h snu, żeby dobrze funkcjonować 🙂 A tydzień to nic, po miesiącu zobaczysz, że jest dużo łatwiej, a po kilku powinno nam się to nawet spodobać (ja już jestem tego bliska :D).

        • Dobrze, w takim razie jestem pełna nadziei 🙂 i silnej woli żeby wytrwać w rannym wstawianiu do miesiąca 😉
          Również zauważyłam, że jak pilnuję godziny o której zasypiam to troszkę to kontroluję i rano wydaje się być łatwiej 🙂

  • Również polecam, i bardzo polecam teorie dotyczące zarządzania czasu, przedstawia bardzo praktycznie czyli wyliczenia praktyczne, i analizy. Zresztą trzeba przeczytać. Może nie trzeba rano wstawać, ale trzeba wiedzieć od czego zacząć dzień i trzymać się nie tak planu jak samodyscypliny. Są osoby co wystarcz 4 czy 6 godzin snu, ja absolutnie muszę mieć 8 godzin, mając na uwadze też moje zdrowie w przyszłości 😉

    • Dzięki za opinie! Ja również potrzebuję min. 7h snu, bo inaczej szybko robię się nerwowa w ciągu dnia 😉 A nasza samodyscyplina jest bardzo ważna, jak nie najważniejsza w tym procesie!

  • Eh… Też walczę – abstrahując od tego, że czytam Twój wpis o 1 w nocy, a budzik oczywiście na 6 😂 I nigdy nie czuję energii i siły woli rano…
    Story of my life:
    „Nastawiam budzik wieczorem. A gdy rano dzwoni jestem zaskoczona, co za pomysł mi strzelił do głowy, żeby ustawić zegarek żeby dzwonił w środku nocy.”

    • Bardzo dobrze to znam 🙂 Za mną dwa tygodnie wstawania o 6 rano i myślę, że kluczowe jest tu przestawienie organizmu na stałe godziny snu. Poczekam kolejne dwa tygodnie i napiszę wpis o wnioskach, jak można się przestawić 🙂