Trzydziestka jest sexy!

Przed trzydziestką życie zmusza człowieka żeby poznał jego smak. Poznajemy setki ludzi, doświadczamy tysiące nowych dla nas sytuacji, korzystamy z szalonych propozycji. Często prowadzi to do podejmowania miliona złych decyzji i opłakiwania ich w środku nocy z niekończącym się kieliszkiem wina…

Gdybym dziesięć lat temu była bogatsza o poniższą listę 30 rzeczy, które dziś wiem, nie popełniłabym aż miliona błędów, żyła dużo spokojniej i bardziej świadomie. Tak czy inaczej, człowiek uczy się z wiekiem i aby w dniu 30. urodzin czuć się sexy musi tego wszystkiego doświadczyć.

Czego mnie nauczył ten wiek…

  1. Żadna osoba, która pojawia się w moim życiu nie jest przypadkowa,
  2. Doceniam ludzi, którzy są wokół mnie, na dobre i na złe.
  3. Nie spełniam już oczekiwań innych,
  4. Wino to nie alkohol, a napój Bogów!,
  5. Umiem tańczyć w deszczu,
  6. Jestem kobietą i nie wstydzę się tego użyć, np. aby uniknąć mandatu 🙂
  7. Nie stawiam zawsze na swoim. Jestem uparta, ale nie najmądrzejsza na świecie. Więcej słucham innych,
  8. Odważnie mówię, co myślę. Kiedyś unikałam wypowiadania na głos własnego zdania w obawie, że palnę coś głupiego. Aktualnie zmieniłam podejście.  Słyszymy tyle głupot w telewizji, czytamy w internecie, więc nawet jak powiem coś bez ładu i składu, to co się może stać? Najwyżej w ten sposób poprawię komuś humor,
  9. Wiem, czego chce i wierzę, że mam możliwości, aby to osiągnąć,
  10. Potrafię odejść od rzeczy, które mi nie służą bądź nie rozwijają. Czasami ścieżka w życiu robi się za wąska i wtedy trzeba zawrócić i wybrać inną. Jestem odważna i szanuję samą siebie, więc nawet jak się boję to potrafię wylogować się z gry, która już mnie nie bawi bądź nie mam w niej szans na zwycięstwo. Dotyczy to większości sfer życia,
  11. Czas jest dla mnie świętością. Poświęcam go na to, co kocham i spędzam go z tymi, którzy kochają mnie. O ile energię możemy naładować, czasu mamy określoną wartość, nic więcej nic mniej. Bardzo zwracam uwagę na to, co wpisuję do swojego kalendarza,
  12. Regularnie wystawiam sobie cele do osiągnięcia i zapisuję je. Wracam do nich, co jakiś czas i rozliczam je sama ze sobą. Wierzę, że to, co zapiszemy ma moc sprawczą i za każdym razem jak zaglądam na swoja listę to widzę, że podjęłam działanie, aby zbliżyć się do celu. To naprawdę motywuje.
  13. Nie odkładam marzeń na później, odkładam na marzenia,
  14. Cały czas uczę się żyć tu i teraz,
  15. Bez Boga w moim życiu żadna z powyższych kwestii nie miałaby sensu,
  16. Nie planuję, szkoda czasu,
  17. Mam w sobie dużo wdzięczności. Bardzo doceniam to, co mam,
  18. Szkoda mi energii na nerwy i fochy,
  19. Więcej czasu poświęcam na rozwój osobisty. Daje mi to zrozumienie siebie, ludzi, ich zachowań oraz świata,
  20. Cały czas szukam inspiracji i uwielbiam się nią dzielić,
  21. Więcej wiem o sobie, rozumiem i wspieram siebie,
  22. Wiem, że rzeczy materialne szczęścia nie dają. Stałam się minimalistką i otaczam się w życiu jak najmniejszą liczbą przedmiotów, gadżetów,
  23. Czasem warto się zatrzymać. Mimo tysiąca spotkań i zadań do wykonania, zaczęłam uwzględniać w kalendarzu czas na odpoczynek, na nic nie robienie. Wiem jak bardzo moja głowa i organizm tego potrzebują,
  24. Mam świadomość, że nie ma rzeczy niemożliwych,
  25. Coaching jest tym, co pomaga mi wspierać innych ludzi w realizacji celów i marzeń. Daje to nieocenioną satysfakcję dla obu stron,
  26. Ludzie są zawsze na pierwszym miejscu,
  27. Nie każdy musi mnie lubić i jest to ok. Ja też nie wszystkich lubię,
  28. Nie porównuję się z innymi. Każdy z nas ma swoją drogę i swoje cele do realizacji,
  29. Im bliżej trójki z przodu tym bardziej świadomie zaczęłam przeżyć swoje życie. Więcej wyciągam z niego uśmiechów, mniej łez i złości. Częściej doceniam, co mam i jakie możliwości przynosi mi każdy dzień. Nie zawracam sobie głowy tym, czego nie mam, a inni mają, więc ja może też powinnam. Nie ścigam się, lubię przechodzić przez życie w swoim własnym tempie.

Czasem wkurzam się tylko na malutkie kreseczki, które pojawiają się w coraz większej ilości w okolicy oczu. Denerwuję się też jak na anonimowej ankiecie, którą wypełniam muszę zaznaczyć przedział 30-40 lat…, że krem do twarzy trzeba zmienić na 30+…, że Maciej Kossowski w piosence „dwudziestolatki” („…to ja i Ty, to właśnie my…”) już nie śpiewa o mnie. Trudno. To wszystko nie przeszkadza mi jednak czuć się prawdziwie sexy. Czuję się sexy, bo działam, spełniam marzenia i jako coach pomagam w ich realizacji innym. Doceniam kim jestem, to co mam i jak postępuję w swoim życiu. Sexy to pewność siebie, zadowolenie i spełnienie. Jak mawia Karolina Cwalina „sexy zaczyna się w głowie” i z trzydziestką na karku, łatwiej zrozumieć jej słowa. Pomimo tego wieku, głowę mam nadal pełną szalonych pomysłów. Tyle, że teraz łatwiej przychodzi ich weryfikacja, które z tych szaleństw realizować.

Thanks God i’m a Woman, Thanks God i’m 30!

About Martina, lovelajf.pl

Coach, bloger, minimalistka z pasją do podróżowania. Ulubiony kierunek podróży to Azja. Zakochała się w niej podczas podróży dookoła świata, którą zrealizowała w pojedynkę. Kiedy nie podróżuję siedzi za biurkiem pochłonięta mediami społecznościowi (to jej zawód), biega i pije zieloną herbatę. Nieustająca poszukiwaczka inspiracji i dzieląca się nią z czytelnikami.

Share This: