Wyspa Siquijor wyspa szamanów? – wierzenia, atrakcje

Wyspa Siquijor wyspa szamanów? - wierzenia, atrakcje

Siquijor wyspa szamanów? – Za górami, za lasami, za kilkoma morzami, na południu Filipin, jest sobie malutka wyspa, którą ciężko nawet znaleźć na mapie. Mieszkają na niej sami uśmiechnięci ludzie, którzy nie posiadają wiele. Większość z nich pracuje po 12h dziennie za jedzenie i spanie, bądź wynagrodzenie w wysokości ok. 200zł/miesięcznie. Żyją w większości bez dostępu do ciepłej wody, kochają Europejczyków i marzą o tym, aby wyjść za mąż/ożenić się za jednego/z jedną z nich.

Siquijor jak dojechać?

Po wylądowaniu w stolicy – Manila, należy się udać samolotem na wyspę Dumaguette (1h20min). Bilety można kupić duże wcześniej poprzez linie Cebu Pacific bądź Phillippines Airlines. Ceny biletów lotniczych od 200-400zł w obie strony. W Dumaguete wziąć trajka do portu. Przed wyborem trajka, który nas zawiezie należy oczywiście się targować. Nie warto brać pierwszego z brzegu i zgadzać się na pierwszą cenę. Gdy dotrzemy do portu trzeba kupić w kasie bilet na prom do Siquijor i poczekać na łódź. Pływa około pięć promów dziennie. W nocy nic nie pływa. Pierwszy prom wyrusza 5:45 rano.  Ostatni prom jest o 18:00. Ceny biletów od 100-220P + entrance fee 15P (opłata w okienku po lewej stronie od głównego wejścia do budynku portu). Czas podróży (1h-2h).

Gdy turysta mówi, że wybiera się na wyspę Siquijor miejscowych aż przechodzą ciarki, ponieważ ich zdaniem to przeklęta wyspa, na której praktykuje się czarną magię. To oni potocznie nazywają tę wyspę Siquijor wyspa szamanów. Filipiny to kraj chrześcijański, w którym oprócz Boga, wierzy się w duchy, wampiry, czarną magię i szamanów. A wszystko co najgorsze z tych rzeczy mieszka właśnie na Siquijor. Popularnym przykładem tych wierzeń jest „Wak wak”.

wak wak, filipiny siquijor

Jeśli szukasz więcej informacji o Filipinach zajrzyj tutaj: Filipiny jedzenieFilipiny – wrażenia po miesięcznym pobycieFilipiny atrakcje

Wak Wak to człowiek, który w nocy zmienia się w postać przypominjącą ptaka, który szuka ciężarnych kobiet, aby wyssać z nich płód. Wszyscy miejscowi, z którymi rozmawiałam potwierdzili swoją wiarę w niego i podchodzą do tematu bardzo poważnie. Ciężarne kobiety, które spotkałam przysięgały, że śpią z czosnkiem, aby odstraszyć zapachem tego stwora. Wiele osób twierdzi, że widziało wak waka na drzewie, a nawet stanęło z nim twarzą w twarz. Słyszałam również o nocnych polowaniach na niego.

Na wyspie mieszkają szamani, którzy z pomocą dobrych bądź złych duchów są w stanie uleczyć Cię ze wszystkiego. Gdy zapytałam jak to możliwe, że chrześcijanie wierzą w szamanów i czarną magię, dowiedziałam się, że istnieją dwa rodzaje magii  – dobra i zła. Filipińczycy wierzą w moc tej dobrej i ją stosują. Co ciekawe, swego czasu walczyli z tą złą, która była kiedyś obecna na wyspie. Nie mi oceniać na ile to wszystko jest prawdziwe, ale skoro w to wierzą należy to uszanować.

Spędziłam na tej wyspie ok. 3 tygodni i z pewnością ma ona coś w wspólnego z magią, nie wiem tylko czy tą czarną 🙂 Siquijor to miejsce, w którym pomimo pory deszczowej świeci słońce. Miejsce, w którym musisz mieć skuter, żeby się gdziekolwiek dostać, a jadąc nim musisz uważać żeby nie przejechać na ulicy kraba, psa czy kota, ponieważ są one wszędzie!

Jeśli szukasz więcej informacji , o Filipinach zajrzyj tutaj: Filipiny ceny, Filipiny jedzenie, Filipiny ludzie – wrażenia po miesięcznym pobycie

Dlaczego wybrałam Siquijor na początek mojej podróży?

Siquijor z pewnością nie jest wyspą turystyczna. Nie rozdaje się tu ulotek mówiących o atrakcjach, nikt nie słyszał o wycieczkach zorganizowanych po wyspie. Żeby coś zobaczyć/zwiedzić musisz poszperać w internecie, popytać mieszkańców, albo najzwyczajniej w świecie się zgubić i trafić na coś przypadkiem. Żadnych wielkich atrakcji, tylko miejscowi, morze i plaża. To właśnie miejsce dla mnie, pomyślałam, po odkryciu tej wyspy. Prawdziwy raj! Obawiałam się, że tak aktywna osoba jak ja zanudzi się tu, ale nic z tych rzeczy – zostałam wciągnięta przez nią kompletnie. Na Siquijor czas przestaje się liczyć, tak samo jak cała reszta.

Co robić na Siquijor?

Największą wartością w ofercie wyspy jest spokój i plaże. Dla osób spragnionych większych wrażeń też coś się znajdzie. Polecam moje TOP 10, czyli 10 rzeczy, które koniecznie trzeba zrobić będąc na wyspie Siquijor, na Filipinach:

Nieoficjalną atrakcją, dostępną u chłopaków z Ucieczki do Raju jest osoba Alvina 🙂
Alvin czyli człowiek orkiestra! Zaśpiewa, zagra na gitarze, rozbawi towarzystwo, podwiezie jak trzeba, pokaże nieodkrytą stronę wyspy, zabierze na wycieczkę i na najlepszą imprezę w mieście! A na drugi dzień przygotuje i przyniesie śniadanie bo wie, że po rumie ciężko je przygotować samemu 🙂 Co więcej, opowie o miejscowych zwyczajach, wytłumaczy je i przytoczy wyspiarskie legendy. Jeśli wybieracie się na wyspę Siquijor to musicie go poznać! Zostawiam kontakt: FACEBOOK

Jeśli szukasz więcej informacji o Filipinach zajrzyj tutaj: Filipiny jedzenieFilipiny – wrażenia po miesięcznym pobycieFilipiny atrakcje

Wyspa Siquijor wyspa szamanów? - wierzenia, atrakcje

About Martina, lovelajf.pl

Trener Rozwoju Osobistego, Coach, bloger, minimalistka z pasją do podróżowania. Ulubiony kierunek podróży to Azja. Zakochała się w niej podczas podróży dookoła świata, którą zrealizowała w pojedynkę. Kiedy nie podróżuje, biega i pije zieloną herbatę. Nieustająca poszukiwaczka inspiracji i dzieląca się nią z czytelnikami.

  • Karolina Roszek

    Niesamowite! Mi się marzy nurkowanie na Filipinach, ale widzę, że nie trzeba nurkować, żeby pływać z żółwiami! Coś pięknego!

    • Dokładnie, wystarczy maska do snorkeling’u 🙂 niezapomniane przeżycie!

  • Pomijając już fakt irracnonalnosci tych wszystkich wierzeń (zarówno ich jak i naszych ofc), to za to właśnie uwielbiam podróże, że można doświadczać i poznawać takie inności!

    • Zgadzam się z Tobą. Podróżując nie mamy pojęcia co/kogo/jakie nowości odkryjemy za rogiem. To fascynujące 🙂

  • To ciekawe, że w XXI wieku takie wierzenia mają jeszcze rację bytu. Ale z drugiej strony, skoro mamy szeptunki czy znachorów, to czy powinno nas to dziwić? Chyba nie.

    • Myślę, że świat jest pełny przeróżnych wierzeń. Podróżując możemy poznać chociaż ich fragment 🙂

  • Trochę brakuje mi tu opowiadania o tych magicznych (i strasznych) elementach, które widziałaś 😀 – no bo chyba przecież musiałaś coś widzieć? 😀

  • Trochę jak w bajce! I jakoś legendy mnie nie przerażają. Jest spora szansa, że będę na Filipinach w przyszłym roku także będę pamiętać o tej wyspie 🙂

  • Maciej Rybusiewicz

    Hej Martina – zobaczyłem na filmiku (TOP 10), że nurkowałaś z rekinami -> czy to było naprawdę przy Siquijor? Jeśli tak to czy kojarzysz czy to jest atrakcja „stała” jak na Oslob czy po prostu czasem w jakiś okresach można na nie tam trafić? Pytam bo jakby tam były te rekiny to już nie musielibyśmy poświęcać czasu na Oslob (lecimy pod koniec listopada na Filipiny).

    • Hej Maciej, nie było to na Siquijor, ale z tej wyspy wynajęliśmy łódkę (coś ala zorganizowana wycieczka) żeby się dostać do Oslob i tam zobaczyć rekiny. Z tego co pamiętam płynęliśmy ok. 2h

      • Maciej Rybusiewicz

        Ok tak myślałem, wolałem się upewnić 😉 Dzięki.