podróż do USA – jak się przygotować?

podróż do USA - jak się przygotować?

Podróż do USA – Jak powinny wyglądać przygotowania? Co trzeba mieć żeby pojechać?

Po pierwsze wizę. Po drugie kasę.

Organizacja pierwszego, czyli wypełnienie kilku etapowego wniosku online, wstępne rozpatrzenie go, przelew, umówienie się na rozmowę w ambasadzie, fotka do wizy i na koniec stresujące spotkanie z konsulem. Przygotowanie wszystkiego, zajęło mi około tygodnia – z czego jestem bardzo dumna (Mój kolega złożył wniosek o wizę dwa miesiące temu i wciąż czeka na kuriera z dokumentem).

Najtrudniejszym z tych etapów przygotowań było oczywiście spotkanie w ambasadzie. Dzień wcześniej zaczęłam przeszukiwać google’a o najczęściej zadawane pytania jakie padają podczas rozmowy z konsulem. Po przeczytaniu kilku wpisów wiedziałam, że nie znam odpowiedzi na prawie żadne z nich. Jeśli jesteś przed taką wizytą i mogę Ci coś poradzić to nie idź tą drogą! Niczego nie szukaj i niczego nie sprawdzaj w internecie. Tylko strasznie się zestresowałam i prawie całą noc nie spałam. Pod ambasadą byłam dużo wcześniej, co się akurat przydało. Ochrona już przy wejściu przez 10 minut przeszukiwała moją torebkę, szukając czegoś groźnego i niezidentyfikowanego, co wykryłaby maszyna monitorująca. Szukali i znaleźli, żarówkę do lampy przedniej w samochodzie (Tata dał mi jakiś czas temu, żebym nie zapomniała wymienić w Cukierku 😉

Po przejściu przez ochronę, pokonaniu długiego korytarza i dojściu do pierwszego okienka okazało się, że mam złe zdjęcie. Jak wytłumaczyła mi „przemiła” Pani: „kolor Pani włosów ze zdjęcia nie jest kolorem który ma Pani teraz więc, należy uaktualnić fotografię” … really? no comment. Przebiegłam się więc do fotografa i lekko spóźniona ze wzorową fotką wróciłam do ambasady.

Spotkanie z konsulem trwało ok. 15 minut. Pani konsul zadała mi 10 pytań, sporządziła notatkę z rozmowy i wręczyła mi kwitek z informacją o wstępnej akceptacji wydania wizy. Okazało się, że nie taki diabeł straszny. Pytania dotyczyły głównie spraw, które mnie trzymają w Polsce, dla których będę musiała wrócić do ukochanej ojczyzny i dzięki, którym nie zostanę nielegalnie w Stanach. Pani  z okienka chciała przede wszystkim wiedzieć gdzie pracuję? na jakim stanowisku? na jaki czas mam umowę? A także czy ktoś z mojej rodziny albo bliskich przebywa obecnie w USA itp. Podsumowując, nie trzeba się za dużo przygotowywać i stresować, jeśli nie zamierza się kłamać.

Podróż do USA

Po drugie, aby wyjechać do USA, w moim przypadku do Kalifornii potrzebna jest kasa i to najlepiej dużo.

Tylko skąd ją wziąć?

Nie lubię i nie umiem brać pożyczek, więc podeszłam do tematu od innej strony. Przeszłam się po swoim mieszkaniu i zrobiłam listę rzeczy, które mogę (a w kilku przypadkach muszę) sprzedać, żeby gdziekolwiek wyjechać. Na liście znalazły się rzeczy wartościowe jak np. motocykl czy ulubione szpilki ale także bardzo dużo drobnych rzeczy, których obecność na liście dawała moim znajomym wiele radości, dla przykładu: deska do prasowania, patelnia, mikrofala, książki, ciuchy, obraz i stary aparat cyfrowy po którym przejechał samochód. Wszystko sprzedane. Jak to się mówi grosz do grosza i będzie Kalifornia.

Nie wydaje mi się, żeby pozbycie się nawet całego dobytku wystarczyło mi na miesięczny pobyt w Kalifornii i odwiedzenie reszty destynacji, które mam w głowie,  ale myślę, że to dobry początek.