Jak to było z tym TEDx? TEDx Jak się spełnia marzenia?

Zapewne część z Wam widziała na YouTube’ie moje wystąpienie, podczas TEDx Warsaw University of Technology o tym jak się spełnia marzenia. Dziękuję za pozytywne przyjęcie, kciuki w górę oraz budujące komentarze. Brzmi to może banalnie, ale nie chciałabym, aby tak zostało odebrane. Te słowa i reakcje dużo dla mnie znaczą, naprawdę. Bardzo się stresowałam zarówno przed wystąpieniem, jak i przed samą publikacją.

Po ochłonięciu mogę podzielić się z Wami, w jakich warunkach powstawała ta prezentacja. Nie obyło się bez myśli „po co oni mnie tam w ogóle zaprosili”, wewnętrzny krytyk mówiący „przecież Ty się nie nadajesz, przecież nie zrobiłaś nic czego nie zrobił nikt przed Tobą” „kto niby chciałby o tym słuchać?”, „Ameryki nie odkryłaś!„.

Czas przygotowań nie był łatwy i wymagał wiele pracy nie tylko związanej z przygotowaniem prezentacji, ale również nad sobą.

  1. Pierwszy etap przygotowań do wystąpienia polegał dokładnie na tym samym, co początek pracy nad podróżą dookoła świata (możesz przeczytać o niej tutaj). Etap ten uważam za najważniejszy z całego procesu przygotowań, ze względu na to, że ma on wpływ na całą resztę i szybkość realizacji dalszych kroków. Ten pierwszy etap, to praca nad sobą i uświadomienie sobie, że jestem właściwą osobą na właściwym miejscu. Mam zasoby żeby to zrobić i mam odwagę zrobić to po swojemu. Uznałam, że sama nie uporam się z tą głową pełną czarnych scenariuszy i wewnętrznym krytykiem, więc poprosiłam koleżankę coacha, aby pomogła mi sobie to wszystko przepracować.

  2. Ale co ja chce w ogóle powiedzieć? Uporządkowanie myśli i przelanie ich na papier zawsze pomaga. Na dużej kartce papieru zrobiłam mapę myśli ( w sumie to z 10 map) i małymi kroczkami znalazłam tą jedną najważniejszą rzecz, o której mówi moja historia i do której chciałabym zachęcić innych. To, co chciałam przekazać w prezentacji i na czym mi najbardziej zależy to to, aby osoba po drugiej stronie monitora, która to ogląda przypomniała sobie o swoich marzeniach, a moje słowa były impulsem do wsłuchania się w to, co cichutko mówi jej serce.

  3. Kolejnym krokiem było napisanie planu prezentacji. Według wytycznych organizatorów TEDx wystąpienie nie powinno trwać dłużej niż 15 minut. Tak, tylko 15 minut. Przygotowania do gap year, podróży marzeń, wszystkie historie, doświadczenia, myśli i rzeczy, które się nauczyłam opisać w 15 minut? Co więcej tematem przewodnim tego dnia na TEDx Warsaw University of Technology było „wsparcie”, o którym również powinna mówić moja prezentacja. Czy to w ogóle możliwe!? Okazało się możliwe. Ostra selekcja treści była nieunikniona.

  4. Gdy powstał plan prezentacji i myśl przewodnia pozostało powiedzieć prezentację na głos. Na początek bez publiczności. Przed samą sobą, lustrem a następnie…

  5. nagrać się kamerką, ocenić i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć….

  6. Każde nagranie należało uważnie obejrzeć. A w trakcie wynotować rzeczy, które są do poprawy zarówno w samej treści, mimiki, jak i zachowań niewerbalnych. Spróbujcie kiedyś nagrać siebie w ten sposób i zobaczyć  z ilu rzeczy w swoim zachowaniu nie zdajecie sobie sprawy. Ja na przykład ciągle bawiłam się rękoma i wykrzywiałam palce…

  7. Poznanie opinii innych na temat jasności przekazu, atrakcyjności treści, spójność i korelacja między treścią a moich zachowaniem. Polegało to na tym, że przesyłałam nagrania znajomym bądź osobom z większym doświadczeniem w wystąpieniach publicznych, niż moje, z prośbą o opinię.

  8.  24h przed wystąpieniem to przerwa od ćwiczeń. Stres jest na tyle duży, że jakiekolwiek próby czy powtórki mogą tylko podnieść jego poziom. Postanowiłam zająć się czymś zupełnie innym i nie pozwolić mojej głowie wracać myślami do wystąpienia, które odbędzie się już za kilka godzin.

  9. Zapomniałam napisać wcześniej o kartce z tzw. „mindset„, którą sporządziłam kilka występów publicznych temu i którą czytam za każdym razem, gdy dostaje ataku paniki w związku z wystąpieniem.  O „mindset” (z angielskiego: nastawienie, sposób myślenia) usłyszałam po raz pierwszy od Pawła Rawskiego, który jakiś czas temu przygotował kilkuminutowe filmiki związane z przygotowaniem się do wystąpienia publicznego. Jeden z nich przestudiowałam bardzo szczegółowo i dotyczył właśnie nastawienia się psychicznie na to, co tak naprawę jest ważne w wystąpieniu. Chętnie podzieliłabym się z Wami linkiem, ale niestety chyba już go nie ma w sieci. Krótko mówiąc, chodzi o skupienie swoich myśli na właściwych rzeczach, czyli na wartości dla słuchaczy z treści merytorycznej prezentacji. Nie warto pozwalać swoim myślom na bujanie w obłokach i pozwalanie na rozpraszacze typu: „na pewno powiem coś głupiego”, „oni są lepiej przygotowani, moje wystąpienie będzie słabe”, albo „wygłupię się jak tam wyjdę”. Jeśli swoje myśli skupimy na właściwym kierunku i uświadomimy sobie, że publiczność siedząca przed Tobą nie przyszła po to, aby Cię krytykować tylko z zainteresowaniem posłuchać, tego co masz do powiedzenia to proces okaże się dużo mniej stresujący. O takich rzeczach między innymi opowiadam na szkoleniach poświęconych wystąpieniom publicznym.

  10. Jakie są efekty mojego przygotowania, według powyższych punktów zobaczcie sami: Jak się spełnia marzenia TEDx

Dziękuję wszystkim, na których mogłam liczyć w tym czasie – Edycie Bienkiewicz, która pomogła mi pozbierać myśli przed wyborem tematu prezentacji oraz Jackowi Walkiewiczowi, który krytycznym okiem śledził i oceniał postępy powstawania prezentacji i samego wystąpienia.

Dziękuję również moim najbliższym, którzy cierpliwie słuchali nieogarniętych myśli, oglądali nagrania, konstruktywnie krytykowali i cierpliwie czekali aż będzie po 😉

W wystąpieniu Tedx przez niespełna 14 minut opowiadam o podróży dookoła świata i marzeniach. To jednak nie jest najważniejsze. Jeśli dla kogoś z oglądających będzie to inspiracją do słuchania swojego serca i podążania za jego głosem w życiu, to znaczy, że było warto! Udostępnijcie, niech pójdzie w świat! 😉

 

Jeśli zgadzasz się z tym, co mówię w wystąpieniu to daj łapkę w góry na YouTube. Będzie mi bardzo miło!

About Martina, lovelajf.pl

Coach, bloger, minimalistka z pasją do podróżowania. Ulubiony kierunek podróży to Azja. Zakochała się w niej podczas podróży dookoła świata, którą zrealizowała w pojedynkę. Kiedy nie podróżuje, biega i pije zieloną herbatę. Nieustająca poszukiwaczka inspiracji i dzieląca się nią z czytelnikami.

Share This:

  • Kasia

    Fajny poradnik i przyznam się, że robię prezentacje, ale nigdy nie podchodziłam do nich tak profesjonalnie. Chyba muszę przejrzeć raz jeszcze moją metodologie i wzbogacić ją o dodatkowe punkty. Efekt gwarantowany!

    • Dzięki! Jak się za coś zabieram to staram się to zrobić nie idealnie, ale po swojemu i naprawdę dobrze 🙂

  • Mam na swoim koncie sporo wystąpień i prezentacji, ale typowo naukowych. W moim przypadku największy stres to potencjalna konfrontacja z negatywną oceną merytoryczną, u ciebie chyba największym wyzwaniem jest wzbudzenie (pozytywnych) emocji.