Dlaczego w ofercie barów w Polsce nie ma kuchni filipińskiej? ( Filipiny jedzenie )

Polacy kochają kuchnię azjatycką. Zachwycamy się Pad Thai’em, zupą Pho i pachnącymi przyprawami z tego regionu. Doceniamy świetny smak potraw kuchni azjatyckiej i chętnie do niego wracamy ze względu na niską cenę. Zastanawialiście się dlaczego w ofercie azjatyckich barów np. w Polsce nie ma kuchni filipińskiej? Kto zawitał na Filipiny, ten wie 🙂

Zazwyczaj odwiedzając nowe miejsce kieruję się zasadą: „jem tam, gdzie miejscowi się stołują”. Do tej pory zasada ta miała u mnie 100% skuteczności, ale przyjazd na Filipiny zepsuł jej statystyki. Filipińczycy, jeśli nie jedzą w domach to chodzą na potocznie zwane „gary”.

Gary

Najpopularniejszą i najtańszą ofertą obiadową na Filipinach są  właśnie gary. Gospodyni gotuje rano kilka rodzajów potraw, które zostawia w garnkach i wystawia je przez okno, bądź wstawia do swojego „baru” na sprzedaż.

Nieobrana marchew, twardy ziemniak, niedogotowane warzywa, kurczak z kośćmi (w sumie więcej kości niż kurczaka), ścięgna, brak smaku… to główne składniki typowej filipińskiej potrawy. Często podawane na zimno i zawsze z ryżem. W garach można znaleźć różnego koloru zupy z kośćmi bądź mięsem, przeważnie z kurczaka lub wieprzowiny. Dania mogą różnić się w zależności od miejsca. Porcje są dość małe, a cena to ok. 30 peso za porcję (ok. 2,80zł).

Tutaj możecie zobaczyć jak to wygląda (Filipiny jedzenie):

Słodkie bułki

Obowiązkową przekąską na wyspie są słodkie bułki. Większość bez nadzienia i niesmaczna. Ale jak się już kilka razy człowiek sparzy, to można znaleźć pyszną perełkę. Przykładem jest np. Mango pee. Ciężko powiedzieć dlaczego tak właśnie się nazywa, ponieważ  w środku ma masło orzechowe, ale jest bardzo smaczne, polecam. Cena słodkiej bułki to 5 peso, czyli ok. 40 groszy.

Lechon

czyli filipińska świnia z rożna nadziewana trawą cytrynową, serwowana w całości. Lechon to przysmak i danie na „niedzielę”, czyli na czas kiedy coś świętujemy i dzielimy się nią z kimś dla nas ważnym. Miałam okazję być na imprezie urodzinowej u znajomego Filipińczyka oraz kilku festynach miejskich. Na każdym stole, główne miejsce zajmował lechon. Smak prosiaka nie różni się od tego co jemy w Polsce, ale klimat i sposób podania sprawia, że jest to coś wyjątkowego, dostępnego tylko na Filipinach.

lechon Filipiny jedzenie

Napoje/alkohol

Jestem fanką zielonej herbaty, której niestety nie sposób tu znaleźć.  Zamiast tego często pojawia się Kalamunggay tea. Herbatka z magicznego drzewa, zwanego drzewem życia i lekarstwem na wszystkie dolegliwości. Liści z tego drzewa używa się również jako przyprawę bądź dodatek do wielu filipińskich dań.  Nie jest to najsmaczniejsza herbata jaką piłam, ale skoro jest taka zdrowa to myślę, że warto spróbować 🙂

Zdecydowanie najpopularniejszym  napojem jest woda z kokosa. Koszt takiej przyjemności to około 30 peso za kokosa. Dla bardzo oszczędnych istnieje możliwość wdrapania się na ok. 10 metrową palmę i zerwania owocu samemu…, powodzenia 🙂

świeży kokos Filipiny jedzenie

Filipińczycy łączą pokrojone owoce z mlekiem kokosowym jako deser. Kilkukrotnie widziałam miski z łyżką w środku, coś a la poncz, z których goście nalewali sobie zawartość do filiżanek. Na początku bałam się spróbować połączenia mleka z owocami, ale przełamałam się i okazało się, że ten lokalny deser jest przepyszny! Nie ma na niego jednego przepisu, zawartość miski zależy od kreatywności gospodyni. W wersji bogatszej, przysmak ten serwowany jest z makaronem, kolorowymi galaretkami, kukurydzą, fasolą… tego już nie próbowałam.

Alkoholem numer jeden na Filipinach jest rum. Cena butelki 0.7l to ok. 90 peso czyli jakieś 8,5. Rum, tak jak benzyna, sprzedawany jest na każdym rogu.  Najpopularniejszy dostępny nosi nazwę Tanduay. Pije się go z samą colą bądź z colą i sokiem z limonki. Szczerze polecam to drugie połączenie

drinki, Filipiny jedzenie

Owoce

Świeżutkie mango, banany, durjan, papaja, ananas oraz słodliwka(lanzon) – palce lizać! Owocami możesz się rozkoszować na świeżo bądź w shake’ach we wszystkich barach czy restauracjach. Za shake zapłacimy ok. 100 peso, talerz owoców w kurorcie ok. 170 peso, a za mango u Pani na targu ok. 30-50 peso.

zielone banany, Filipiny jedzenie

Balut – polecam dla odważnych!

Jeśli ktoś z Was był w Azji to na pewno słyszał o balucie. Przysmak ten pochodzi z Filipin i jest uznawany za tutejszą potrawę narodową. Balut to nic innego jak zarodek uformowanego już w jajku ptaka. Przypomina ugotowane kacze jajko, które często zjada się  wraz z kośćmi oraz dziobem. Czas inkubacji zależy od indywidualnych preferencji. Jeden z miejscowych zdradził mi, że mężczyźni z racji tego, że są twardzi powinni spożywać młodsze kacze zarodki, a kobietom poleca się te starsze, max 20 dni. Balut jest tutejszym przysmakiem i dumą narodową. A co ciekawe, przypisuje się mu również właściwości afrodyzjaku.

Miejscowi chyba zdają sobie sprawę jak tradycyjne jedzenie na Filipinach smakuje turystom. Na wyspie Siquijor jest kilka barów oferujących większy wybór dań pysznej kuchni tajskiej, chińskiej, japońskiej czy włoskiej.  Jak się dobrze rozejrzymy, znajdzie się też kilka całkiem dobrych fast food’ów.  Ceny w tych miejscach są dużo wyższe od streetfood’u. Poniżej  moja lista TOP 5 miejsc, w których warto zjeść będąc na  Siquijior:

  1. Baha bar

    Pad Thai, cena 250 peso Filipiny jedzenie
    Pad Thai, cena 250 peso
  1. Dagsa

    Chrupiące kawałki kurczaka na ostro, cena 250 peso Filipiny jedzenie
    Chrupiące kawałki kurczaka na ostro, cena 250 peso
  1. Nie pamiętam nazwy tego miejsca, ale jest to bar z pięknym widokiem, na szczycie góry – zaraz za Infinity Resort. Właścicielką jest urocza japonka, która ugotuje coś dla Was nawet jak przyjedziecie po zamknięciu baru.

    Warzywa + liście kalamunggay w tempurze, cena 160peso Filipiny jedzenie
    Warzywa + liście kalamunggay w tempurze, cena 160peso
  2. Pizzeria w Larenie,prowadzona przez uśmiechniętego Francuza. (jutro uzupełnię ten punkt o zdjęcie 🙂

  3. Burger naprzeciwko kościoła w centrum Siquijior. Słodka bułka dodawana jest nawet do burgera. Próbowałam znaleźć pieczywo czy kajzerkę na wyspie, ale poniosłam porażkę. „Bread” dla nich to słodka bułka i koniec kropka.

    Zestaw Combo, Burger z frytkami + bardzo słodka ice tea, cena 85 peso, Filipiny jedzenie
    Zestaw Combo, Burger z frytkami + bardzo słodka ice tea, cena 85 peso

Streetfood jest jedną z pierwszych rzeczy, które przychodzą mi na myśl gdy pomyślę o Azji. Byłam w Tajlandii, Wietnamie, Malezji i zawsze wyjeżdżałam zakochana w kuchni azjatyckiej. W tych krajach nie przyszło mi nawet do głowy, żeby jeść w restauracji, resorcie czy szukać fast food’a.  Filipiny mają ten duży minus, że nie można tu zjeść obiadu u Pani na ulicy za 6zł i lizać po nim palce. Kości, ścięgna, śmierdzące małe rybki… Na pewno znajdą się sympatycy kuchni filipińskiej, ale ja z pewnością do nich nie należę.

Można powiedzieć, że Filipińczycy jedzą to, co mają. Niezależnie czy jest to zimne czy niedosmakowane, zawsze jest świeże i podane z uśmiechem na ustach.  Na pewno nie jest to raj kulinarny, ale na szczęście mają inne zalety, o których Wam opowiem w kolejnych wpisach 🙂

Mabuting gana! (Smacznego!)

Jeśli szukasz więcej informacji o Filipinach zajrzyj tutaj: Filipiny ceny, Filipiny atrakcje, Filipiny – wrażenia po miesięcznym pobycie

About Martina, lovelajf.pl

Coach, bloger, minimalistka z pasją do podróżowania. Ulubiony kierunek podróży to Azja. Zakochała się w niej podczas podróży dookoła świata, którą zrealizowała w pojedynkę. Kiedy nie podróżuję siedzi za biurkiem pochłonięta mediami społecznościowi (to jej zawód), biega i pije zieloną herbatę. Nieustająca poszukiwaczka inspiracji i dzieląca się nią z czytelnikami.

Share This:

  • malaiduzywpodrozy

    I bardzo dobrze podsumowane 😉 Jak coś jest podane z uśmiechem, to nie musi być wykwintnym daniem żeby dobrze smakowało 😉 Spróbowało by się takiego Lechona nadziewanego trawą cytrynową zamiast schabowego w niedzielę.

    • Dziękuję 🙂 Ale muszę przyznać, że jestem od prawie dwóch miesięcy w podróży i dużo bym dała żeby zjeść schabowego z ziemniaczkami 🙂

      • malaiduzywpodrozy

        Oooo tak. Po 3 miesiącach na Islandii śnił mi się po nocach 😛

  • Podróże Hani

    oj wypiłabym takiej kokosowej wody prosto ze świeżo zerwanego kokosa 🙂

  • Mój ulubiony wątek podróże kulinarne 🙂 mało tego u siebie poczyniłam podobny wpis – jeśli macie ochotę to porównajcie moje doświadczenia z filipińską kuchnią http://pattravel.me/2015/05/29/filipiny-z-kulinarnym-pozdrowieniem/

  • Idealny wpis dla nas na teraz, bo właśnie ważą się losy biletów na Filipiny :)) ale lecielibyśmy z Tajlandii i teraz ten przeskok kulinarny nieco może przerazić 😀 za to te „inne zalety” wciąż ciągną ten kraj do góry… tak czy siak – warto poznać wszelkie za i przeciw 😉 dzięki!

  • Tu Bywalcy

    Dobrze, że jestem po kolacji. Kojarzyłem to danie z zarodkiem ale nie pamiętałem skąd to pochodzi i niesłusznie oskarżałem Japończyków 😛 Zjeść bym chyba nie dał rady.

    • Również się nie skusiłam 🙂 Wierzę im na słowo, że jest pyszne :p