czujesz się szczęśliwy tylko dlaczego tak krótko

Czujesz się szczęśliwy? Tylko dlaczego tak krótko…

Czujesz się szczęśliwy? Jestem warszawskim słoikiem. Mieszkam w stolicy od 10 lat i przez ten czas wynajmowałam pokoje, mieszkania w kilku lokalizacjach. Jedną z nich było bardzo przytulne mieszkanie na Włochach gdzie, co rano około godziny 4:30 budził mnie hałas lądującego na lotnisku Chopina samolotu. Skarżyłam się do znajomych na te niedogodności, ale tylko na początku. Z biegiem czasu przestałam zwracać uwagi na hałas, przyzwyczaiłam się.

Podobnie było z podróżowaniem wyłącznie z bagażem podręcznym, w podróży dookoła świata w pojedynkę. Plecak był niewygodny i zawierał tylko kilka ubrań, spośród tych, które zawierała, na co dzień moja szafa. Początkowo uciążliwe było zakładanie na siebie ciągle tych samych ciuchów, jednak po czasie się przyzwyczaiłam. Zaczęłam miksować i urozmaicać zestawy o dostępne w danych kraju drobne dodatki i przestałam odczuwać potrzebę posiadania więcej.

Podobno człowiek jest w stanie przyzwyczaić się do wszystkiego.

 

Nasz stopień uległości pozwala zaakceptować i przyzwyczaić się do większości przeciwności losu, które życie przed nami stawia. Macie takie doświadczenia, że przyzwyczajacie się do czegoś, co na początku wydawało Wam się uciążliwe i nie do zaakceptowania?

Tak samo sytuacja wygląda ze szczęściem. Przyzwyczajamy się do stanu, który przed chwilą wychwalaliśmy pod niebiosa i nazywaliśmy wspaniałym.

Spełnienie najskrytszych marzeń wylewa na nas wiaderko motywacji i daje kopa, po którym chcemy działać, bo czujemy, że właśnie teraz możemy wszystko. Żeby jednak osiągnąć ten stan musi być z nami źle, musi być ciężko, aby później było lepiej. Moje życie potwierdza tę teorię. Kiedyś nawet narysowałam sobie wykres zdarzeń z przeciągu ostatnich lat i linia ta jednoznacznie kierowała się w dół. Jaki był tego wniosek?

Zawsze taki sam. Jeśli wydawało mi się, że linia złych zdarzeń w moim życiu leci tak w dół, że sięgała do poziomej osi wykresu to znaczy, że gorzej być nie może i czas na odbicie. Czas zmienić kierunek i iść w górę. Jak na giełdzie. Czysta matematyka, (na której w ogóle się nie znam).

Ale wróćmy do tematu… po ciężkim czasie przychodzi to, o czym marzyliśmy – upragniony awans w pracy, niespodziewana gotówka, za którą możemy wyruszyć w wymarzoną podróż, a może wyczekany książę z bajki na białym koniu? Mamy to! Życie jest piękne! – stan euforii przeszywa nas od wewnątrz i zewnątrz.

Czujesz się szczęśliwy? Czy to upragnione szczęście?

 

Możemy to tak nazwać, z tym, że to chwilowe. To bardziej stan uniesienia, bo nie jesteśmy w stanie przeżywać tego 24h, przez 7 dni w tygodniu. Trudno byłoby żyć cały czas w takim stanie, dla wielu mogłoby się to skończyć szpitalem psychiatrycznym.

Gdy te emocje opadną czujemy stan szczęścia, któremu towarzyszy poczucie satysfakcji (już pomału stygniemy, emocje opadają). Po całej tej emocjonalnej podróży zaczynamy traktować to, co się wydarzyło, jako coś oczywistego, bo przecież to wszystko należy się nam jak psu miska. Zrobiło się standardowo, wróciliśmy do punktu zero. Co czujemy? Lekkie znużenie, zaczyna nam tam w środku nosić i zaczynamy się rozglądać…

Jak długo trwa ten proces?

 

Zanim powiem Wam o liczbach powiem skąd pochodzą. Inspiracją do napisania tego wpisu jest książka Czy jesteś tym, który puka? Darka Użyckiego. Powołał się on w niej na regularnie powtarzane badania naukowe oraz badania rynkowe. Według nich, ile razy nie byłby powtarzane powyższe badania to liczba się nie zmienia. Resetujemy się po około 2 latach (w przybliżeniu i statystycznie).

Jak często zmieniacie prace? Za „skoczka” na rynku pracy uznaje się osobę, która zmienia pracodawcę regularnie, co 2 lata. Potrzeba zmiany, wewnętrzne poczucie, że „już mnie nosi”, coś byśmy zmienili, to regularne uczucia odczuwalne właśnie, co około 2 lata. Jeśli to, o czym pisze jest Wam znajome, to spokojnie, ta powtarzalność to normalny stan. Prof. Sonji Lyubomirsky nazywa to adaptacją hedonistyczną (stagnacją szczęścia).

Dlaczego o tym piszę?

 

Gdy zaczęłam o tym czytać, uświadomiłam sobie, że „ja też tak mam!”. Świadomość i przeanalizowanie faktu, że to tak jest i przede wszystkim, że to normalne niesie dużą wartość. Gdy już wiemy, co się z nami dzieje to łatwiej nam zapanować nad tym i nie dać się ponieść. Nie musimy przecież nerwowo poddawać się tym popędom. Spokojnie, więc… po 2 latach takie popędy są naturalne. „To tylko adaptacja hedonistyczna, nic się nie pogorszyło w Twoim życiu, jest wciąż OK.” :)

To pierwszy na blogu tekst i tak naprawdę zapowiedź być może kolejnych wpisów. Jeśli interesuje Was tematyka szczęścia i tematów pokrewnych - dajcie znać w komentarzach. Chętnie zagłębie się w temat i podzielę się tym z Wami ;)

>>> Więcej wpisów o rozwoju osobistym czeka tutaj: Wpisy o rozwoju osobistym.

UDOSTĘPNIJ

Facebook
Twitter
Google+
Drukuj

Jeśli zarezerwujesz lot, nocleg lub samochód za pomocą powyższych linków, to do mojej skarbonki wpadnie kilka groszy. Co prawda, nie są to kokosy, ale każdy grosz się liczy. Obiecuję, ze przeznaczę go na rozwój tego bloga i w żaden sposób nie wpłynie to na cenę Twojej rezerwacji.

Wspiera innych w samorozwoju i znalezieniu w sobie odwagi do spełniania marzeń. Autorka bloga lovelajf.pl i minimalistka z pasją do podróżowania. Ulubiony kierunek podróży to Azja. Zakochała się w niej podczas podróży dookoła świata, którą zrealizowała w pojedynkę. Kiedy nie podróżuje, dba o ogródek (na balkonie :)) i pije zieloną herbatę. Co chwila ma nowy pomysł i od razu chęć jego realizacji. Zaraża energią i wierzy, że wszystko co dajemy do nas wraca.

3 thoughts on “Czujesz się szczęśliwy? Tylko dlaczego tak krótko…”

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze wpisy

Zobacz co u mnie słychać

Copyright lovelajf.pl